W stronę teorii przywiązania |

Aby zrozumieć wpływ obowiązującego, tradycyjnego modelu rodzicielstwa na społeczeństwo, warto przyjrzeć się mu przez pryzmat teorii przywiązania.

John Bowlby (Bowlby 1982), XX-wieczny psycholog, który nazywany jest ojcem tej teorii, sam twierdził, że osoby z pozabezpiecznym modelem przywiązania w dzieciństwie mogą w dorosłości mieć problemy ze zrozumieniem siebie – a żaden rozwój nie nastąpi bez samoświadomości.

Co zawiera ta teoria

W myśl teorii przywiązania, od stylu relacji, jaką nawiążemy w bardzo wczesnym dzieciństwie zależy kształt wszystkich późniejszych relacji w naszym życiu: w przedszkole, w szkole, w pracy, bliskich związków, a wreszcie – relacji z naszymi własnymi dziećmi, kiedy sami zostaniemy rodzicami.

Przywiązanie to biologicznie zakorzeniona skłonność do tworzenia w pierwszych
latach życia silnych więzi emocjonalnych z opiekunami.  (Adamczyk 2016, s. 90)

W klasyfikacji Mary Ainsworth, badaczki i współpracowniczki Bowlby’ego, która zaprojektowała test obcej sytuacji, znane badanie sprawdzające więź dziecka i matki, wyróżniamy 3 style przywiązania:

  • bezpieczny, sprzyjający dla rozwoju, w którym dziecko traktuje rodzica jak bezpieczną bazę
  • lękowo-unikający, czyli taki, w którym relacja z rodzicem jest oparta na dystresie (np. kontrolujący lub obojętny opiekun), a dziecko czuje się niewarte jego miłości
  • lękowo-ambiwalentny, cechujący dzieci, których matki postępują w sposób trudny do przewidzenia, niespójny, w wyniku czego dzieci są bierne, nie inicjują kontaktów, są przekonane o własnej niskiej wartości

W klasycznym badaniu Solomon i Main (Solomon, Main 1996) uzupełnili tę listę o zdezorganizowany styl przywiązania, dotyczący dzieci, które doświadczyły przemocy psychicznej i fizycznej ze strony opiekuna.

 

Obejrzyj tutaj:

Link do video zawdzięczam dr Patrycji Siemiginowskiej z Instytutu Psychologii Stosowanej UJ

Sztafeta pokoleń

Nature or nurture, czyli geny albo wychowanie to spór, który dzielił świat nauki mniej więcej od czasów odkryć Mendla, a nawet wcześniej. Dotyczy tego, czy w procesie kształtowania ludzkiej osobowości większy wpływ ma biologia (nature, geny), czy środowisko (nurture, wychowanie). Teoria przywiązania pokazuje, że jedno nie istnieje bez drugiego.

Bowiem to, co otrzymujemy od naszych rodziców w pozagenetycznym dziedzictwie, poprzez relację i styl przywiązania, może zmieniać nasze geny, wpływać na nasze reakcje na gruncie neuronalnym, a wreszcie – ma ogromny wpływ na nasze życie i zdrowie. Odnośnie tego ostatniego, polecam zerknąć na statystyki problemów zdrowotnych, zawarte w powyższym filmie (5:36). Ryzyko tam opisane związane jest ze stresem toksycznym, neuronalnym i biochemicznym zjawiskiem, jakie zachodzi w organizmie dziecka, gdy nie znajduje ono oparcia w bliskiej osobie.

Różne style przywiązania będą dawały odmienny obraz psychospołecznego funkcjonowania jednostek. Możemy dostrzec przejawy tego zjawiska w codziennym życiu, wśród naszych bliskich i dalszych przyjaciół, a także na najwyższych szczeblach władzy i wszelkich innych eksponowanych stanowiskach, gdzie zachowanie danego człowieka wydaje się być transparentne.

We wpisie Makro | Diagnoza cytowałam wnioski ze znanego badania nad stylami przywiązania u dorosłych: Dorosły wzorzec przywiązania odzwierciedla aktualny stan umysłu odnoszący się do przywiązania. (Riem, Kroonenberg, Ijzendoorn, 2016, s. 10). Bada się go za pomocą wywiadu badającego styl przywiązania u dorosłych (Berkeley Adult Attachment Interview, AAI). 

Jedynie ci, którzy jako dzieci zbudowali bezpieczny styl przywiązania  z opiekunem, w dorosłym życiu potrafią sami budować bliskie relacje, doceniać siebie, a jednocześnie są zdolni ewaluować własne doświadczenia i działania (potocznie mówimy, że uczą się na własnych błędach)

Ta szczególna zdolność do rozwoju jest bardzo ważna w rodzicielstwie. Pozwala bowiem nam, rodzicom być elastycznymi i dostępnymi emocjonalnie.

W przeciwieństwie do tego, osoby o pozabezpiecznym stylu przywiązania wykazują emocjonalne, behawioralne i społeczne deficyty, które następnie – jeśli nie zostaną zauważone i poddane mozolnej, ale możliwej transformacji – odziedziczą ich dzieci w wątpliwym spadku.

 

System rodziny

 

Bliskie mi jest spojrzenie na człowieka jako na wypadkową systemu rodzinnego, w jakim żyje. W tym ujęciu jednostka wykazuje nieraz zachowania szkodliwe w (nieuświadomionym) celu utrzymania homeostazy rodziny.

Dzięki tej soczewce rodzice mają szansę przyjrzeć się swoim dzieciom i ich zachowaniu jako trudnościom, które potrzebują raczej odpowiedzi niż reakcji. Ale mają także możliwość przyjrzeć się sobie samym.

Magdalena Adamczyk w badaniu przeprowadzonym na Uniwerystecie Jagiellońskim w 2016 roku (Adamczyk 2016, s. 92), zauważa:

Dzieci i młodzież o pozabezpiecznych stylach przywiązania, w porównaniu z bezpiecznie przywiązanymi rówieśnikami, częściej przejawiają zaburzenia i problemy psychiczne. Styl przywiązania nie jest w tym procesie determinantą, a raczej jednym z czynników ryzyka. I choć wyniki badań są różnorodne i momentami niespójne, istnieją korelacje
między wzorcami przywiązania a częstotliwością występowania pewnych trudności. U
dzieci i adolescentów o typie przywiązania lękowo-unikającym częściej obserwuje się
zaburzenia eksternalizacyjne: zaburzenia opozycyjno-buntownicze i zaburzenia zachowania, agresję, uzależnienie od substancji psychoaktywnych i zachowania antyspołeczne.
Styl lękowo-ambiwalentny wiąże się zazwyczaj z tendencją do internalizacji, a najczęściej
przejawianymi problemami są zaburzenia depresyjne i lękowe. Zdezorganizowane przywiązanie, oprócz tendencji do zachowań agresywnych i kontrolujących, niesie za sobą
wyższe ryzyko wykształcenia osobowości antyspołecznej i borderline

Potraktowanie tych problemów jako trudności zmienia optykę społeczną. Przestajemy również myśleć o takich zachowaniach jak o wyroku.

Dziedzicząc pozabezpieczne wzorce będziemy mieć tendencje do ich nieświadomego powielania – niekiedy nawet wbrew sobie (Znowu zrobiłam jak moja matka! A miałam nigdy tego nie robić). Mechanizm lojalności rodzinnej jest silniejszy niż jednostkowe reakcje i dążenia, jest to bowiem bardzo stary mechanizm stadny. To dlatego praca z rodzicami na gruncie ich wzorców przywiązania powinna być szczególnie subtelna, wytrwała i życzliwa.

Z drugiej strony, zmieniając choćby jeden mały mały kamyczek w systemie społecznym, jesteśmy w stanie uruchomić całą lawinę.

Zróbmy to.

Bibliografia:

Bowlby, J. (1982). Attachment and loss . New York: Basic Books

Adamczyk, M. (2016). Style przywiązania a psychospołeczne funkcjonowanie młodzieży w oparciu o studia przypadków. Psychoterapia 3 (178) 2016

Main, M., Solomon, J. (1990). Procedures for Identifying Infants as Disorganized/Disoriented during the
Ainsworth Strange Situation. Greenberg MT, Cichetti D, Cummings M, red. Attachment in
the preschool years: Theory, research, and intervention. Chicago: University of Chicago Press

Riem, M., Kroonenberg, M., Izjendoorn, M. van (2016). Przywiązanie a mózg – wzorce przywiązania u dorosłych a reakcje ciała migdałowatego i reakcje behawioralne na płacz niemowlęcy. Dziecko Krzywdzone. Teoria, badania, praktyka Vol. 15 Nr 3/2016